- Czyżby Z dworu królowej-
„— Czyżby Z dworu królowej
— Tak. Żądanie wystawienia rozkazu uwięzienia niejakiego Gilberta, nie posiadającego stałego zajęcia. Oczy czarne, włosy czarne. Dalej podany rysopis. Udaje się z Hawru do Paryża. To wszystko. A więc ten Gilbert to był pan, panie doktorze...
— Tak, to byłem ja. Czy mógłby mi pan dać ten list 1
— Nie — ale mogę panu powiedzieć, przez kogo został podpisany.
— Słucham.
— Przez hrabinę de Chamy.
— Hrabinę de Charny Ależ ja jej nie znam i nic złego jej
nie zrobiłem.
Uniósł zwolna głowę do góry, jakby szukając w swycK
wspomnieniach.
— Jest tu jeszcze niewielki przypisek bez podpisu. To plamo jest mi jednak znane. Niech pan spojrzy.
Gilbert nachylił się i przeczytał na marginesie listu „ProKI; niezwłocznie wykonać życzenie hrabiny de Charny."
— To dziwne — zauważył Gilbert. — Rozumiem, że króli iwa mogła tego zażądać, w moim memoriale chodziło przedei o nią i o rodzinę Polignac. Ale skąd się wzięła ta hrabina de Charny
— Więc pan jej nie znał
— Chyba, że to jest przybrane nazwisko. Zresztą, zapewne nie dziwi pana, że nie znałem tak sławnych w Wersalu osobistości. Od piętnastu lat przebywam poza Francją, powróciłem tu zaledwie dwa razy i ostatnio wyjechałem stąd przed czterema laty. Któż to jest ta hrabina de Charny“(7)
<<<< Nagle Karol dostrzegł
| - Wydaje się że coś >>>>