- Wydaje się że coś

Kubuś puchatek |Fifi niezapominajka |sklep dla dzieci

„— Wydaje się, że coś tam takiego zaszło, został urcsztowany.
— Boże, bądź nam miłosierny!
A do sołtysa nadszedł rozkaz dochodzenia tego i owego szczegółu w ostatniem miejscu pobytu p. Fleminga, którem było sanatorjum Torahuza. Adwokat Robertsen doniósł swego czasu, że pozostały tu dwa kufry, należące do p. Fleminga, gdzież są one
Inspektor poszedł z nim na strych i przeszukał kufry, leżały tam ubrania, po części drogie ubrania, jedwabie, lecz ni« poza tc^. Sołtys zamknął napowrót, przyłożył nawet pieczęć na kluczykach, ale zostawił je tkwiące w zamkach. Poczem spisał protokuł.
A jednak oba kufry z odzieżą były niczem wobec pewnej większej sumy, którą pan Fleming podobno pożyczył, czy wziął w jakimś banku w Finlandji. Gdzie są pieniądze
0 tem nie wiedzieli ani szafarka ani inspektor. Posłano po doktora, a i on tego nie wiedział.
— Czy pan Fleming nie zadeponowal czego, nie
I5t3 ł& I i§ 5JS 2$
! oln o o iiTn I r In o o o o
złożył grubych tysiączków do żelaznej kasy sanatorjum
—Nic.
Sołtys zapisywał.
Doktór jako lekarz znakomitego pacjenta został dokładnie wypytany. Nie, nic nie mógł doktór objaśnie ponad to, co wszyscy wiedzieli, że p. Fleming był piersiowo chory, od czasu do czasu czuł się lepiej, ale zachowywał się nieostrożnie, zaziębiał się, poczem następowały recydywy i musiał żmudnie dorabiać się nowej poprawy. Niekiedy bywał hipochondrykiem, kiedyindziej nadmiernie pełnym nadziei — i jedno i drugie; pijał trochę wina, ale ta rozrzutność niewielkie stanowiła sumy, co wykażą księgi sanatoryjne. Zresztą doktór nie widział nawet chorego podczas jego ostatniego zaziębienia, panna dEspard pielęgnowała go, siedząc przy nim, ona to widziała go ostatnia.“(8)

<<<< - Czyżby Z dworu królowej- | Król rozkazywał ustami >>>>

hotele kotlina kłodzka |katalog |Amerykański smok Jake Long