Leonowi tedy wydało

Gry Dla Dzieci |Cennik usług budowlanych |Tabaluga

„Leonowi tedy wydało się, że coś zaczyna wokoło niego się dziać, rzucając nań ukradkowe, kokieteryjne spojrzenia. Kokieteria zaś niekiedy kryje wiążące a kłopotliwe zakusy matrymonialne. Kryje też chęć omotania kogoś wokoło własnego paluszka. A tego nie chciał.
Patrzył na rozwartą książkę Conrada i wyobrażał sobie, że po lewej jej stronie — Ma — znajdują się fakty, dla których miał jakieś wytłumaczenie, po prawej zaś stronie — Winien — figurują pozycje całkiem niezrozumiałe i do których nie posiadał klucza. Były to wypadki czy fakty, pod którymi na dnie coś leżało — jak to wcale słusznie wyrażał się restaurator Sztajs. Do nich się zaliczały rozmowa z jubilerem, spotkanie z Wieczorkiewiczem, wreszcie nawiązanie kontaktu ze „Sportową".
„Sportowa"! Leon obejrzał się. Nie trzeba być głupim, zwłaszcza skoro istnieje tak zwany storczyk. Hm, storczyk... Jeżeli przyobiecane niebezpieczeństwo może naprawdę mu zagrażać, to przecie nie będzie siedział z zawiązanymi przepaską oczami i na nie czekał. Zdejmie ją, a wraz z nią zdejmie nawet z nosa conradowskie okulary. Zobaczymy, jak bez nich wygląda ta „Sportowa". Znowu obejrzał się.
Rzeczywiście — ten kasztan to kasztan, nie zaś afrykańskie drzewo. To znowuż nie glicynie, lecz akacja. Parterowy budyneczek restauracji, niewielki właściwie klocek — o nazwie jak najbardziej banalnej — „Sportowa"! Co w tym takiego, z czym do gościa“(3)

<<<< - Strzeżonego doktór strzeże | Ryc 23 Dwuwymiarowy obraz zawału >>>>

blog |Sok Noni |precel