Poszła wycierać szybę
„Poszła wycierać szybę wystawową. Robi to wolno, niedołężnie jak chora. Sewerka ma trudne zadanie zajmuje się wyszukiwaniem lokali dla Żydów uciekających z getta lub ukrywających się już „po aryjskiej stronie".
Jak dotąd udaje jej się to bez wsypy. Oprócz mnie dyżuruje tu siostra Sewery, Lodzia, także Ziutka z Janeczką, córką brata Sewery. Tak więc, prawie cała nasza bliższa rodzina wtajemniczona jest w osobliwości tego sklepu.
—Nikogo nie ma, można położyć żółty kwiatek. Mam lokal dla pewnej pani z dzieckiem. Rano umówiłam się z łączniczką.
Zaczynam stroić wystawę w żółte kwiatki i omal nie zbiłam szyby. Zeskakuję w mroczne światło sklepu. To niemożliwe... twarz za szybą... Sewerka szeptem „to on". I powoli, nie śpiesząc się zdjęła kwiatki z wystawy. Twarz za szybą należała do policjanta, który mnie chciał zatrzymać na placu Teatralnym. Nie mogłam się pomylić. Nie zapomnę tej twarzy.
Jestem w Zielonce u Honorki i Antoniego. Mieszkają w parterowym domku. Przedtem, gdy odwiedzałam Honorkę, musiałam drapać się po schodach, a teraz prosto ze ścieżki na obrośniętą dzikim winem werandę. Halinka zaraz tuli się do mnie, Maciek trzyma się kolan Honorki, na swoją „ciocię" Sabinę spogląda podejrzliwie. Ale po kilku minutach raczy się nawet z nami bawić. Przyjechał też kolega M. i Józek Blajer, zwolnili go z oflagu jako „obywatela amerykańskiego". Józek urodził się podobno w Ameryce, miał jakieś tam amerykańskie papiery i na ich podstawie udało mu się wydostać z niewoli. Honorka twierdzi, że po prostu zwiał. Niewiele o sobie opowiada, prosi tylko, żebyśmy jak najwięcej mówiły.“(16)
<<<< Wano miał bogatą
|