Pułkownik o czerwonych naszywkach
„Pułkownik o czerwonych naszywkach artylerzysty odchylił lekko rękaw płaszcza, by rzucić okiem na duży lotniczy zegarek. Jego nafo&foryzowane wskazówki zmierzały wolno, ale wytrwale ku godzinie 2.15.
Napięcie znane mówcom, aktorom i żołnierzom ogarniało go coraz silniej — za chwilę miał podnieść słuchawkę polowego telefonu łączącego jego stanowisko dowodzenia z pozycjami ciężkich dział. Za chwilę się rozpocznie, za chwilę da występ jego brygada, rzuci setki .pocisków na stanowiska wyjściowe Niemców szykujących się do natarcia. A ile takich brygad gotuje sdę w tej chwili do tej burzy ognia, która ma uprzedzić Niemców...
Duża wskazówka minęła dziewiętnastą minutę, teraz sekundnik jest miarą czasu, który ma nadejść, a któremu na imię... godzina „G".
GODZINA DRUGA DWADZIEŚCIA W słuchawkach trzasnęło biczem AGOŃ!
Ogólnie było wiadomo, że Niemcy rozpoczną w rejonie Łuku Kurskiego uderzenie, nie znano jednak dokładnego terminu, w jakim ruszą, i to nie dawało spokoju radzieckim zwiadowcom. Jeśli się bowiem wzięło pod uwagę wielkie siły, zgrupowane przez Niemców w rejonie Łuku Kurskiego, możliwe były i óżne niespodzianki, nawet przy tak starannie i przemyślnie przygotowanej obronie.“(14)
<<<< Plankton jeszcze bardziej
| Wano miał bogatą >>>>